Wielu ludzi sądzi, że istnieją dobre uczucia jak radość, nadzieja, zachwyt i złe uczucia jak agresja, zazdrość, poczucie winy. Bywa też tak, że akceptowana jest złość czy smutek a rodość już nie. To zależy już od doświadczeń i wychowania. Tak naprawdę nie ma dobrych i złych uczuć, ponieważ wszystkie one stanowią przede wszystkim informację o tym, co się dzieje. Jedne z nich informują o tym, że coś lub ktoś dla nas ważny jest lub może być w niebezpieczeństwie. Nadzieja mówi, że nie wszystko jest stracone i z czasem będzie dobrze albo, że zmierzamy w dobrym kierunku. Inne jeszcze mówią, że coś straciliśmy. Nie ma zatem złych uczuć, bo każde z nich jest potrzebne. Złe lub dobre może być co najwyżej ich przeżywanie. Uczucia czy emocje jak już
wcześniej
napisałam są przede wszystkim ważnym źródłem informacji, dlatego nie można ich ignorować i mieć nadzieję, że sobie pójdą.
W tym tygodniu otrzymałam bardzo ważną lekcję od Życia. Nie było to dla mnie nic zaskakującego, ale było bardzo ważne, bo łatwo o tym zapomnieć. Tą lekcją było przekonanie się, że kiedy pojawiają się silne uczucia szczególnie jeśli są
to
uczucia, za którymi niezbyt przepadamy najlepsze, co możemy zrobić to zaprzyjaźnić się z nimi. Przez to zaprzyjaźnienie rozumiem nazwanie tego, co się czuje, zrozumienie lub choć próba zrozumienia, co je wywołało i wyrażenie ich pod warunkiem, że ma się jakąś kontrolę nad nim. Ja niestety zrobiłam inaczej i popełniłam w ten sposób błąd.
W sytuacji, w której doszły do głosu silne uczucia złości, smutku , niepokoju i chyba poczucia winy zamiast spotkać się z tymi uczuciami i spróbować określić ich przyczynę zamknęłam się na możliwość ich wyrażenia, ponieważ ich nie lubię i uważałam, że tylko to pogorszy sytuację. Efekt był taki, że przez ostatnie kilka dni spotkało mnie parę sytuacji, w których nie zostałam właściwie zrozumiana lub mi się tak wydawało i doznałam kilku przykrości świadomie i zupełnie nieświadomie uczynionych. Na pierwszy rzut oka nie wejście w dialog z uczuciami i te sytuacje nie mają nic wspólnego. Takie sytuacje zdarzają się od czasu do czasu bez względu na to jaką postawę przyjmujemy wobec uczuć. Jednak to jest tylko pierwsze wrażenie. Prawda bowiem jest taka, że za każdym razem po tym jak emocje ulegały osłabieniu miałam poczucie, że sposób w jaki je wyraziłam lub doświadczyłam był przesadzony w stosunku do znaczenia tej sytuacji. Stało się tak, dlatego że uczucia bedąc przekaźnikami ważnych informacji jeśli nie są dopuszczane do głosu " wybrzmiewają" w różnych sytuacjach do momentu gdy się im przyjrzymy i ustalimy dlaczego się pojawiły i co możemy ewentualnie z nimi zrobić. Nie traktujmy więc żadnych uczuć jak wrogów, ktorych należy uciszyć lub zignorować to może sobie pójdą, ale uznajmy, że chcą służyć naszemu dobru i pozwólmy im się wypowiedzieć by nie urosły w siłę, która potrafi bardzo wiele relacji zniszczyć lub zranić. Chciejmy skorzystać z tego, co chcą nam one dać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz